Akumulatory CR123A Li-ion (16340) – domowy test

przez | 25/03/2020

Wszystko zaczęło się od zasilania czujek z-wave. Baterie były dość drogie, bo niekiedy cena przekraczała 10 zł. Zamierzam ten system użytkować latami więc wyszedłem z założenia, że warto zaopatrzyć się w akumulatorki.

Wybór nie był jakiś skomplikowany ponieważ sporo ofert na Allegro było zupełnie oderwanych od rzeczywistości. Akumulator CR123A o pojemności 3500 mAh czy też 2800 mAh?! No bądźmy poważni. Zakładam, że nie da się „wcisnąć” w niego więcej niż ~1000 mAh, a i to jest założenie raczej optymistyczne.

Najpierw wpadły mi w oko akumulatory 16340 (CR123A) UltraFire (dostępne np. tutaj). Ogniwa litowo-jonowe to technologia znana od lat, do których znalezienie ładowarki nie powinno być problem. Tak przynajmniej mi się wydawało, ale o tym później.

Akumulator CR123A UltraFire

Klasyczny akumulator z ogniwem litowo-jonowym i co bardzo ważne w moim przypadku 3V, a nie 3.7V bo CR123A występuje w co najmniej dwóch wersjach napięcia. Pojemność 1000 mAh. Nawet jeśli efektywna pojemność wyniesie 500 mAh to i tak będę zadowolony. Czujka trochę na tym podziała, a ja już będę zaoszczędzony na bateriach. Jeśli akumulator będzie wymagał dwa ładowania w roku to przecież nie problem.

Kolejną inwestycją okazała się ładowarka. Zdecydowałem się na LiitoKala Lii-420. Ładowarka do CR123A ale nie tylko. Radzi sobie z kilkoma typami baterii, a nawet z ogniwami LiFePO4 czyli litowo-żelazowo-fosforanowymi. Jest to nowy rodzaj ogniw, który będzie (albo już jest) konkurencją dla znanych od lat ogniw Li-Ion czyli leciwych litowo-jonowych.

Do tej pory kupowałem średnio 5 baterii CR123A / 16340 każdego roku. Teraz za mniej niż 200 zł mam komplet akumulatorów i jestem niezależny, a zakup zwróci się za mniej więcej 4 lata.

To nie koniec moich przygód z CR123A. Jakiś czas później postanowiłem sprawdzić akumulatorki z ogniwem LiFePO4. Ale o tym w kolejnym wpisie.

8 myśli nt. „Akumulatory CR123A Li-ion (16340) – domowy test

  1. Marek3City

    Generalnie ultrafire robi jedne z lepszych akumulatorów. Korzystam z 18650, cr123a i cr2 i wg mnie sprawują się lepiej niż produkty, które sprawdziłem do tej pory. Jedno jest pewne nie należy za bardzo sugerować się pojemnością baterii którą podaje producent. Widziałem już nawet małe paluszki AAA z „pojemnością” 3200 mAh, co jest technicznie niewykonalne. Ultrafire też przesadza pisząc pojemności swoich akumulatorów ale np. ich cr123a działają podobną ilość czasu jak jednorazowe baterie, co jest już dobrym wynikiem. Korzystam z nich zasilając latarkę i do tej pory kupowałem jednorazówki, a zmieniać je musiałem co dwa tygodnie. Co lekko licząc kosztowało mnie ponad 200 zł rocznie. Z pewnych względów latarki nie mogłem wymienić na inną dlatego ucieszył mnie fakt, że w końcu zaczęli robić akumulatory 16340 / cr123a.

    Odpowiedz
  2. Morgan

    Ultrafire robi całkiem dobre akumulatory. Może faktycznie pojemność mają zawyżoną ale są bardzo wytrzymałe. Po 3 latach użytkowania nie straciły zauważalnie na pojemności.

    Odpowiedz
  3. Nikolas

    Nieładowalna bateria CR123A ma pojemność ok. 400 mAh. Nie sądzę, aby do akumulatora udało się „wepchnąć” więcej. Co nie znaczy, że nie warto ich kupować. W momencie kiedy akumulator kosztuje 2x lub 3x tyle co bateria to nie ma się nawet nad czym zastanawiać. Kupujemy i oszczędzamy. Już większość baterii w domu wymieniłem na akumulatory. Nie dość, że jest to tańszy sposób zasilania to jeszcze jest bardziej ekologiczny. W końcu łatwiej zutylizować 1 akumulator niż 100 baterii.

    Odpowiedz
    1. admin Autor wpisu

      Z dystansem trzeba podchodzić do tego co producent pisze o pojemności swoich akumulatorów. W przypadku akumulatorów AA można w nie wtłoczyć nawet 3000 mAh, ale pamiętajmy o tym, że są one większe od CR123a oraz, co bardzo istotne, mają o ponad połowę niższe napięcie bo tylko 1.2V, gdzie CR123a to 3V, 3.2V lub 3.7V – zależnie o typu akumulatora.

      Odpowiedz
  4. Jarek

    Też testowałem już kilka producentów cr123a i za radą tego arta kupiłem litelong. Sprawują się przyzwoicie. Pojemność jest mniejsza niż deklarowana przez producenta chociaż i tak działają dłużej niż inne akumulatorki które kupiłem i sprawdziłem. Uważajcie tylko na dobranie ładowarki. Musi być do lifepo4 i do baterii 3v. To ważne bo cr123a występuje też w wersji 3.2v i 3.7v jeśli zastosujemy dla aku 3v ładowarkę do 3.7v to możemy ugotować akumulatory. Dla 3v ma na wyjściu 3.65v ale już dla 3.7v to 4.2v Popularne ładowarki liitokala w trybie ręcznymi obsługuje aku lifepo4 jednak tylko 3.2v i 3.7v Można ładować opcja dla 3.2v ale lepsza będzie dedykowana ładowarka np. ta produkowana przez producenta tych akumulatorków. Szkoda tylko że ma ona dwa sloty na cr123a, 2 pozostałe to porty dla cr2.

    Odpowiedz
    1. admin Autor wpisu

      Dokładnie takie parametry wyszły również u mnie, gdyby badałem napięcie wyjściowe ładowarki. Trzeba pamiętać, że nie tylko napięcie jest tu ważne, ale i tryb ładowania. Z tego co wiem są co najmniej 3 tryby ładowania: TC/CC/CV. Czy zawsze stosowane są łącznie czy może zależy to od tego, z czego wykonane jest ogniwo akumulatora – tego jeszcze nie wiem. Jeśli ktoś ma o tym fachowe pojęcie to zapraszam do podzielenia się wiedzą w komentarzu.

      Odpowiedz
  5. Pingback: Akumulatory CR123a (16340) LiFePO4 – domowy test – Moje zdanie na temat…

  6. Marek

    jak wspomniałem w komentarzu to postu o litelong lifepo4 cr123a to właśnie na takie akumulatorki się zdecydowałem. podobno ich żywotność jest lepsza niż li-ion ale za krótko je użytkuję aby móc potwierdzić lub zaprzeczyć tę informację. jestem z nich zadowolony, mają większą pojemność niż baterie jednorazowe mimo że to na pewno nie jest 1300 mah. ultrafire to dość popularna marka i pewnie do akumulatorków li-ion łatwiej jest znaleźć ładowarkę w rozsądnej cenie. ja lubię testować nowości własnoręcznie i dlatego mój typ padł na lifepo4. zestaw wyszedł ciut drożej niż lifepo4 ale i tak było warto. po roku użytkowania już się wydatek zwrócił a teraz każde ładowanie to zaoszczędzone jakieś 10 zł na każdej baterii.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *